„Mniej znaczy więcej”. Katarzyna Piter i Daniel Barbosa o przygotowaniu motorycznym w zawodowym tenisie
„Powoli rozumiem stwierdzenie: mniej znaczy więcej” – mówi Katarzyna Piter. W zawodowym sporcie, gdzie kolejne turnieje, podróże i mecze są częścią codzienności, dobry trening nie zawsze oznacza więcej treningu.
W przygotowaniu Katarzyny Piter do Wimbledonu wspierał ją Daniel Barbosa, trener przygotowania motorycznego w JJ Clinic. Po turnieju, zakończonym przez Katarzynę Piter ćwierćfinałem debla, sama podziękowała Danielowi Barbosie i naszej klinice za wsparcie w przygotowaniu fizycznym. My z kolei dziękujemy Katarzynie Piter za zaufanie i możliwość bycia częścią tego etapu jej sportowej drogi.
Porozmawialiśmy z Katarzyną Piter i Danielem Barbosą o tym, jak wyglądała ta współpraca, na czym skupiali się podczas treningów i co z doświadczeń zawodowego sportu mogą zaczerpnąć również osoby trenujące rekreacyjnie.
1. Początek współpracy
Katarzyna Piter
„Daniela poznałam przez doktora Jaroszewskiego, którego córkę trenuje mój tata i który zawsze służy pomocą w kwestiach zdrowotnych. Jestem mu za to ogromnie wdzięczna.”
Daniel Barbosa
„Zaczęliśmy pracować razem w JJ Clinic, kiedy Kasia była na miejscu pomiędzy kolejnymi turniejami.
Na początku przyjrzeliśmy się historii jej urazów i dolegliwości bólowych, aktualnemu stanowi fizycznemu oraz tygodniowym obciążeniom tenisowym wynikającym z kalendarza startowego.”
2. Główny cel współpracy: zdrowie, gotowość do gry i brak bólu

Wspólny cel pracy Katarzyny Piter i Daniela Barbosy bardzo szybko stał się jasny.
Katarzyna Piter
„Na tym etapie mojej kariery skupiamy się bardziej na tym, żebym była zdrowa.
Powoli rozumiem stwierdzenie „mniej znaczy więcej” :).
Kluczowym elementem jest mój bark, który bez ćwiczeń od Daniela ograniczał mnie przez ból.
„[…] dzięki pracy z Danielem gram wolna od bólu, a to bardzo wiele.”
Daniel Barbosa
„Mieliśmy możliwość pracować razem wyłącznie w okresie startowym, czyli w trakcie sezonu, dlatego głównym celem było pomóc Kasi pozostać zdrową, utrzymać odpowiednią dyspozycję fizyczną i gotowość do rywalizacji.
Program musiał być skuteczny, ale jednocześnie nie powodować nadmiernego zmęczenia utrzymującego się po treningu. Musiał być też na tyle prosty, żeby Kasia mogła kontynuować go podczas podróży i startów.”
3. Jak ten cel przełożyli na trening

Tak określony cel przekładał się na konkretny dobór ćwiczeń i obciążeń.
Katarzyna
„Dużo ćwiczeń stabilizacyjnych i mobilizacji, żeby ciało było gotowe na mecz deblowy, który zazwyczaj nie trwa dłużej niż 1,5 godziny.
Robimy dużo izometrii i aktywacji.
Wzmacniam poszczególne partie mięśniowe, ale jednocześnie nie jestem przetrenowana i czuję się dynamiczna.”
Daniel
„Biorąc pod uwagę historię dolegliwości bólowych i wcześniejszych urazów, […] skupiliśmy się przede wszystkim na poprawie stabilności, mobilności i siły barku.
Wprowadziliśmy również protokół treningu siłowego dolnej części ciała, oparty głównie na połączeniu izometrii pokonującej z treningiem siły reaktywnej.”
4. Współpraca oparta na słuchaniu, zaufaniu i indywidualnym podejściu
Ważnym elementem tej współpracy był również sposób, w jaki Katarzyna Piter i Daniel Barbosa komunikowali się i dostosowywali pracę na bieżąco.
Katarzyna
„Daniel jest świetnym specjalistą i dobrze słucha moich potrzeb – tego, czego potrzebuję na korcie. Ma duży zakres świetnych ćwiczeń.
No i oczywiście podczas treningów z Danielem panuje świetna atmosfera. A energia jest dla mnie bardzo ważna. PS Najważniejsza 🙂
Mam też do niego pełne zaufanie, co jest kluczem w jakiejkolwiek współpracy.”
Daniel
„Kasia jest bardzo doświadczoną zawodniczką, która realizowała już wiele programów treningu siłowego i przygotowania motorycznego oraz korzystała z różnych metod treningowych i ćwiczeń.
Musiałem zaproponować jej coś, co rzeczywiście będzie dla niej użyteczne i odpowiednio dobrane, zamiast wprowadzać nowe ćwiczenia tylko po to, żeby robić coś nowego.
Podobnie jak wielu doświadczonych sportowców na poziomie wyczynowym, Kasia doświadcza nawracających dolegliwości bólowych i dyskomfortu związanych z wieloma latami treningu, wymaganiami zawodowego tenisa i historią wcześniejszych urazów.
Wymagało to bardziej zindywidualizowanego podejścia w całym procesie oraz uważnych decyzji dotyczących doboru ćwiczeń, obciążeń treningowych i regeneracji.
Nasze bieżące decyzje dotyczące obciążenia, doboru ćwiczeń i objętości treningowej w dużej mierze opierały się na informacjach zwrotnych od Kasi: poziomie bólu, gotowości treningowej, regeneracji oraz obciążeniach wynikających z gry na korcie.”

5. Dlaczego przygotowanie motoryczne ma znaczenie w zawodowym tenisie?
Katarzyna
„Bez przygotowania motorycznego nie ma co wychodzić na kort.
Jest jednym z kluczowych elementów – zaraz obok przygotowania tenisowego i mentalnego.”
Daniel
„Tenis jest bardzo złożoną i nieprzewidywalną dyscypliną.
Łączy wysoki poziom umiejętności technicznych i taktycznych z powtarzającymi się krótkimi, eksplozywnymi akcjami, takimi jak przyspieszanie, hamowanie, zmiany kierunku, serwis i szybkie uderzenia.
Wysiłki te są przedzielone krótkimi przerwami na regenerację i mogą być powtarzane przez kilka godzin.
Zawodnik potrzebuje więc siły i mocy, żeby efektywnie się poruszać i generować szybkie uderzenia, a także dobrze rozwiniętych zdolności reaktywnych, koordynacji, mobilności i równowagi.
Wydolność tlenowa również jest ważna – nie dlatego, że każda wymiana jest wysiłkiem wytrzymałościowym, ale dlatego, że pomaga zawodnikowi regenerować się pomiędzy punktami, gemami i meczami.
Jednocześnie powtarzające się ruchy rotacyjne oraz serwis wykonywany z dużą prędkością znacznie obciążają bark, tułów i dolną część ciała.
Profesjonalni zawodnicy muszą również zachować zdolność podejmowania decyzji, precyzję techniczną i kontrolę emocji pomimo zmęczenia i presji.”
6. Wimbledon

A jak Katarzyna wspomina sam Wimbledon?
Katarzyna
„Piękne wspomnienia, radość, energia. Nie ma lepszego miejsca, żeby grać, niż Wimbledon.
Wynik jest nie do przewidzenia i nic we mnie nie zmienia. Przed Wimbledonem i po nim jestem tą samą Kasią. Przepełnia mnie wdzięczność.
Założyłam sobie, że to będzie mój Wimbledon – i mi się udało.”

7. Co z tej historii może wziąć osoba trenująca rekreacyjnie
Katarzyna
„Na pewno, żeby nie grać profesjonalnie w tenisa. Haha.
A poza tym – żeby się ruszali: pilates, joga, tenis, padel, basen. I najważniejsze: żeby pamiętali, że nie muszą być najlepsi. Wystarczy, że będą sobą. Wtedy będą mieli z tego dużo radości.”
Daniel
„Pierwsza i prawdopodobnie najważniejsza lekcja jest taka, że program treningowy powinien być dopasowany do osoby, a nie wymagać od niej ślepego podążania za planem.
Druga lekcja: ból lub problem w obrębie układu mięśniowo-szkieletowego nie zawsze oznacza konieczność całkowitego zaprzestania ćwiczeń.
W wielu przypadkach nadal można utrzymać lub poprawić możliwości fizyczne, modyfikując ćwiczenie, zakres ruchu, intensywność lub całkowite obciążenie treningowe.
Oczywiście każdą taką sytuację należy oceniać indywidualnie, a w razie potrzeby trening powinien odbywać się pod opieką odpowiednio wykwalifikowanego specjalisty.
Ma to szczególne znaczenie dla osób trenujących rekreacyjnie, ale także dla ogólnej populacji.
Regularna aktywność fizyczna i odpowiedni poziom sprawności są ważne dla zdrowia w długiej perspektywie i mogą pomagać zmniejszać ryzyko schorzeń układu mięśniowo-szkieletowego oraz chorób kardiometabolicznych.
Celem nie zawsze jest robienie więcej. Chodzi o dobranie odpowiedniej dawki i rodzaju treningu do konkretnej osoby – jej poziomu sprawności, stanu zdrowia i stylu życia.”
Podsumowanie
Historia współpracy Katarzyny Piter i Daniela Barbosy pokazuje, że skuteczny trening nie zawsze oznacza większą liczbę ćwiczeń czy coraz większe obciążenia. Kluczowe jest dopasowanie pracy do aktualnych potrzeb, możliwości i celu osoby trenującej – niezależnie od tego, czy przygotowuje się do kolejnego turnieju, czy po prostu chce jak najdłużej cieszyć się sprawnością.
I być może właśnie w tym najlepiej wybrzmiewa myśl, która przewija się przez całą tę rozmowę: czasem naprawdę mniej znaczy więcej.